Tunel Aerodynamiczny

W środowisku spadochronowym tunel uchodzi za najlepsze miejsce do podnoszenia swoich umiejętności w swobodnym lataniu (bez otwartego spadochronu). 30 minut latania w tunelu odpowiada około 30 skokom pod względem czasowym, jednak zdobyte umiejętności określane są miarą około 100 skoków. Czemu? Otóż skoki spadochronowe to sport dla cierpliwych. 90% czasu spędzamy na lotnisku czekając na swoją kolej lub składając spadochron. 7% to czas, który poświęcamy na siedzenie w samolocie, helikopterze lub balonie. No i te 3% które spędzamy w powietrzu. Z czego tylko 1% to swobodne spadanie, które jest kwintesencją i sednem spadochroniarstwa dla większości skoczków. Teraz wyobraźmy sobie sytuację że mamy jakieś zadanie do wykonania podczas skoku. Motywujemy się do niego, powtarzamy sobie po kolei czynności i wyobrażamy wykonanie. Lecimy w górę, minuta spadania i okazało się że coś jest źle. Kiedy teraz będziemy mieli możliwość poprawy?

Przy następnym możliwym wylocie czyli po około godzinie a może i dłużej. W tunelu jednak następne swobodne spadanie będziemy mieli za około 2-3 minuty. Dodatkowo na telewizorze możemy obejrzeć zrzut z kilku kamer naszego poprzedniego wejścia. Czujny instruktor na bieżąco poprawi wszystkie błędy i już za chwilę będziemy mieli możliwość sprawdzenia się ponownie. Takie działanie wpływa w sposób niesamowity na rozwój naszych umiejętności. Wyznawcy Adrenaliny organizują wyjazdy na tunel do Pragi Czeskiej. Szkolenie pozornie wydaje się drogie jednak jego ostateczna wartość jest adekwatnie współmierna do odniesionych sukcesów. Najlepszym sposobem według nas na rozpoczęcie drogi samodzielnego skoczka i zarazem najtańszym jest kurs Static Line a następnie minimum 30 min tunelu. Mamy już wtedy pełen komplet doświadczenia związanego z lotem na czaszy i swobodnym spadaniem, które należy tylko połączyć w powietrzu i skakać, skakać, skakać.

Ale zacznijmy od początku. Jak wygląda nasze wstępne szkolenie?

Na początku instruktorzy i doświadczeni skoczkowie przedstawią poprawną pozycję w płaskim spadaniu na „sucho”. Jeśli pozycja będzie poprawna, kursant będzie potrafił zawisnąć w bezruchu na samym środku tunelu. Dodajemy wtedy obroty z wykorzystaniem rąk i nóg. Następnie poruszanie się przód tył i spływanie na boki. Kolejny krok to kontrola i dobieranie wysokości oraz latanie z kilkoma skoczkami naraz celem wykonywania różnych ćwiczeń. Kiedy opanujemy już pozycję płaską spokojnie będziemy w stanie poradzić sobie w powietrzu w lataniu RW. Wystarczy dodać beczki i salta i świadectwo kwalifikacji skoczka spadochronowego stoi otworem. Ale czy to już koniec zadań tunelu? Otóż to dopiero początek! Potem podobne ćwiczenia należy opanować na plecach, w pozycji siedzącej (latanie w sicie) i w pozycji pionowej głową w dół (head down). Następnie przechodzenie między tymi wszystkimi pozycjami i latanie w tunelu w kilka osób. Jak sami widzie są to grube godziny na strugach. Jednak po coś człowiek żyje i się doskonali.

Kto najlepiej radzi sobie w tunelu?

Otóż pytanie dość proste a odpowiedź zaskakująca. Najlepiej w tunelu radzą sobie nowicjusze spadochronowi. Czemu? Doświadczony skoczek ma już swoje pewne przyzwyczajenia. Potrafi latać w powietrzu, dochodzić do formacji ale brak punktu orientacyjnego często powoduje „spływanie” lub uciekanie w którąś stronę. W tunelu ograniczeni jesteśmy szybą więc uciekanie albo spływanie od razu spotyka się w uderzeniem. Nowicjusze nie potrafią latać na strugach więc wystarczy pokazać im mechanikę ruchu i zaczynają sobie świetnie radzić. Nie muszą eliminować złych nawyków i nabywać dobrych, po prostu od razu uczą się tych właściwych. Oczywiście powyższe stwierdzenie jest mocną generalizacją i uogólnieniem jednak tak to wygląda w większości.

Fajne Fajne ale drogie!

Zgadza się, tunel nie należy do najtańszych wersji tego sportu. Jednak pomyślmy sobie o wykonaniu 100 skoków. Cena będzie dużo większa niż 30 min w tunelu. Kolejna sprawa to że w tunelu tylko pierwsze 15 minut musimy odbyć z instruktorem samodzielnie. Każde kolejne możemy rozłożyć na większą ilość osób i minimalizować koszty. Nasuwa się od razu wniosek – Tunel jest najtańszą alternatywną dla swobodnego spadania.

Czy muszę być skoczkiem by latać w tunelu?

Oczywiście że nie. Niektórzy instruktorzy tunelowi w życiu nie latali na spadochronie, inni mają ledwie mierne doświadczenia, a na strugach potrafią wyczyniać cuda. W tunelu mogą też próbować swych sił dzieci, dla których środowisko spadochronowe jest zamknięte go 16tego roku życia. Same plusy! Chcesz doskonalić się w swobodnym spadaniu? Osiągać błyskawiczne efekty i przekładać je na podwyższanie kwalifikacji w spadochroniarstwie? Nic trudnego. Należy tylko do nas zadzwonić i dowiedzieć się o najbliższy wyjazd na tunel.

© 2010 - 2013 Wyznawcy Adrenaliny